Tradycje i zwyczaje bożonarodzeniowe: Historia Świąt
Zima ma niezwykłą zdolność zatrzymywania czasu. Gdy dni stają się krótsze, światła ubywa, a mróz maluje swoje ornamenty na oknach, człowiek zaczyna bardziej dostrzegać drobiazgi: blask świec, zapach drewna, szelest gałęzi na wietrze. Nic dziwnego, że od tysięcy lat to właśnie okresowi zimowemu towarzyszą najróżniejsze rytuały. Część z nich pochłonęły mroki dziejów, część przetrwała w zmienionej formie do dziś. To właśnie z tych dawnych korzeni wyrosły ostatecznie Święta Bożego Narodzenia w takiej formie, jaką znamy obecnie.
Tutaj zaczyna się ich historia. Jest długa, zawiła, ale pięknie symboliczna – zupełnie jak samo światło w środku zimy.
Pogańskie korzenie: gdy ludzie pilnowali powrotu słońca
Rzymskie Saturnalia i początek wielkiego mieszania tradycji
Saturnalia były tak popularne, że nie dało się ich po prostu wymazać. Uczty, prezenty, śpiew, światła – to wszystko pozostało. Gdy później chrześcijaństwo zaczęło rozprzestrzeniać się po Europie, zaadoptowało część tych zwyczajów, nadając im nowe znaczenie. Świece, które niegdyś symbolizowały powrót słońca, stały się symbolem światłości Chrystusa. Prezenty przesunęły się od rzymskich patronów w stronę dzieci. A zielone gałęzie pozostały zielone, przenosząc się do kościołów i domów podczas Bożego Narodzenia.Pierwsze Boże Narodzenie i poszukiwanie właściwej daty
Pierwsze udokumentowane Boże Narodzenie w Cesarstwie Rzymskim pojawia się w IV wieku. Chronograf z 336 r. n.e. wskazuje 25 grudnia jako dzień narodzin Chrystusa. Data nie została wybrana przypadkowo – z jednej strony pokrywała się z symboliką przesilenia zimowego, z drugiej elegancko konkurowała z pogańskim świętem Dies Natalis Solis Invicti, czyli narodzinami Niezwyciężonego Słońca. Nie wszyscy byli zachwyceni. Niektórzy teolodzy, jak święty Augustyn, nie chcieli, by Chrystus był łączony z bóstwem słonecznym. Jednak symbolika światła była zbyt silna, by z niej zrezygnować. W kościele wschodnim narodziny Chrystusa długo świętowano dopiero 6 stycznia podczas Epifanii. Zachód przeforsował jednak 25 grudnia i to on ostatecznie przeważył.Średniowiecze: Boże Narodzenie zadomawia się w kościołach i na dworach
Po chrystianizacji Europy Boże Narodzenie rozprzestrzeniło się we wszystkich zakątkach kontynentu, ale każdy region dodał do nich własne przyprawy.Nowożytność: choinka, kolędy i jarmarki
Od XVII wieku zaczyna pojawiać się nowość, która dziś zdobi niemal każdy dom – choinka. Najpierw u protestantów w Niemczech, później w całej Europie. Ozdoby były proste: jabłka, pierniczki i świeczki. Na ziemie czeskie choinka zawitała w 1812 roku, gdy w Pradze postawił ją dyrektor teatru Johann Karl Liebich. Od tego czasu nie było już odwrotu. W tym okresie powstaje również wiele kolęd, z których najsłynniejsza, „Cicha noc”, zabrzmiała po raz pierwszy w 1818 roku. Nie możemy zapomnieć o jarmarkach bożonarodzeniowych. Choć istniały już w średniowieczu, ich prawdziwy rozkwit nastąpił później. Praga stała się jednym z najważniejszych centrów tej tradycji.XIX wiek: Boże Narodzenie, jakie zaczynamy rozpoznawać
XX wiek: Boże Narodzenie między wojnami, reżimami i telewizją
I wojna światowa przyniosła nieoczekiwany moment humanitaryzmu – rozejm bożonarodzeniowy w 1914 roku, kiedy żołnierze na froncie wspólnie śpiewali kolędy, a nawet grali w piłkę nożną.
Okres międzywojenny wprowadził Boże Narodzenie w nowoczesny świat reklamy, filmu i miejskich gospodarstw domowych. Podczas II wojny światowej ludzie starali się trzymać tradycji mimo braków – prezenty były często robione ręcznie i miały silną wartość symboliczną.
Po 1948 roku reżimy komunistyczne w wielu krajach próbowały osłabić chrześcijańskie znaczenie świąt. Boże Narodzenie prezentowano raczej jako święta pokoju, rodziny i prezentów. Mimo to tradycje przetrwały – szopki, post, kolędy i choinki.
W latach 70. i 80. przybyła nowa „tradycja”, bez której dziś nikt nie wyobraża sobie świąt – telewizyjne bajki i filmy. Stały się one corocznym rytuałem równie silnym jak wigilijna kolacja.
A co dzisiaj?
Dzisiejsze Boże Narodzenie to mieszanka wszystkiego: dawnych rytuałów, chrześcijańskich symboli, starych zwyczajůw i nowoczesnych światełek. Już dawno nie należą tylko do jednej kultury czy religii. Są o świetle, które ludzie przekazują sobie w ciemnym zimowym czasie, i o tradycjach, które ewoluują, ale nigdy całkowicie nie znikają. I to jest w nich najpiękniejsze.








