Tradycje i zwyczaje bożonarodzeniowe: Krampus

 Wszystkie zdjęcia w tym artykule są mojego autorstwa i powstały podczas wydarzenia Krampuslauf w Czeskich Budziejowicach na terenie centrum wystawowego. Organizatorem jest grupa Dragon Krampus z Czeskiego Krumlova.

Aktualizacja (styczeń 2026):

Oryginalny wpis (grudzień 2025):

Krampus w bogatym białym kostiumie z maską i wystawionym językiem nachyla się do widzów podczas show w Czeskich Budziejowicach.

Gdy adwent rozbrzmiewa dzwonami

Być może zauważyliście, że udostępniłem na Instagramie reels z Krampuslauf w Czeskich Budziejowicach, który odbył się na terenach wystawowych 13 grudnia 2025 roku i był organizowany przez grupę Dragon Krampus z Czeskiego Krumlova. To właśnie to doświadczenie skłoniło mnie do napisania czegoś więcej o Krampusie.

Krampus powoli, ale pewnie staje się częścią naszych adwentowych tradycji. To już nie tylko przerażające widowisko, ale postać z długą historią i głębszym znaczeniem. Przypomnijmy sobie zatem bez zbędnego przedłużania, skąd właściwie wywodzi się Krampus i dlaczego pojawia się w czasie adwentu do dziś.

Krampus, pradawny cień zimy

Krampus, niekiedy łączony z postacią Perchty, należy do najstarszych i najmroczniejszych postaci alpejskiego folkloru. Jego korzenie sięgają głęboko w czasy przedchrześcijańskie, prawdopodobnie celtyckie, kiedy ludzie wierzyli, że właśnie zimą świat ludzi najbardziej przenika się ze światem duchów. Podczas zimowych świąt powstawały więc dzikie procesje pełne hałasu, dzwonów i masek, których zadaniem było przepędzenie złych mocy, demonów i ciemności nadchodzącej wraz z długimi nocami.

Krampus pierwotnie nie był tym, który karze dzieci, lecz symbolem chaosu i strachu, który miał zostać wygnany poprzez hałas i ruch. Zresztą samo pochodzenie jego imienia na to wskazuje. Słowo Krampus prawdopodobnie wywodzi się z niemieckiego określenia Krampas, czyli „coś nieżywego” lub „martwego”. Nie była to istota w ludzkim sensie, lecz uosobienie mrocznych sił, które należało okiełznać.

Wraz z nadejściem chrześcijaństwa Kościół stanął przed znanym dylematem: tradycje ludowe były zbyt zakorzenione, by dało się je po prostu zakazać. Zamiast całkowitego stłumienia, doszło więc do ich przekształcenia. Krampus został włączony do obchodów św. Mikołaja i stał się jego mrocznym odpowiednikiem. Podczas gdy Mikołaj reprezentował dobro, ochronę i porządek, Krampus symbolizował grzech, strach i karę.

Być może w ten sposób Kościół starał się nie tyle wymazać ciemność, co ją oswoić. Uczynić z niej coś, co nie ma już decydującego głosu. Główną postacią pozostał Mikołaj, a obrońcą przed złem stał się Bóg, podczas gdy Krampus został odsunięty do roli ostrzeżenia – przypomnienia, że zło istnieje, ale nie ma ostatniego słowa.

Maska Krampusa z pasiastą czapką w przyjaznym uścisku z organizatorką w kamizelce odblaskowej podczas imprezy Krampuslauf.

Krampus dziś: grupy, maski i rzemiosło

Wielkie grupy i Krampuslauf w Austrii

Krampuslaufy to nie tylko „małe lokalne imprezy”. W austriackich Alpach są to wielkie wydarzenia folklorystyczne, w których biorą udział dziesiątki, a nawet setki grup Krampusów (tzv. Passen). Na przykład w regionie Gastein Valley co roku prezentuje się około 80 - 100 takich grup, które wieczorem przechodzą ulicami, tworząc dramatyczne widowisko pełne dzwonów, futer i drewnianych masek.

Do najbardziej znanych miejsc, gdzie odbywają się Krampuslaufy, należą tradycyjne imprezy w Salzburgu czy Innsbrucku, ale także mniejsze górskie wioski, gdzie stare zwyczaje wciąż żyją, a każdy Pass posiada swoje unikalne maski i kostiumy.

Maski, sztuka i rzemiosło

To, co czyni Krampuslaufy naprawdę oryginalnymi, to maski, ręcznie rzeźbione w drewnie. Typowo używa się na przykład limby (sosny szwajcarskiej), która jest starannie obrabiana w wyraziste, niekiedy przerażające twarze z rogami i ostrymi detalami.

U profesjonalnych twórców cena tradycyjnej maski może zaczynać się od około 600 - 800 € (około 2500 - 3500 zł i więcej), w zależności od skomplikowania projektu, wielkości i materiałów. To dlatego niektórzy uważają te maski bardziej za dzieła sztuki niż za zwykłe „rekwizyty paradne”.

Zbliżenie na maskę staruchy w chustce z wyrzeźbionym pentagramem na czole, przypominającą ludową postać Perchty.
Krampuslauf w Czeskich Budziejowicach i Dragon Krampus

Krampuslauf odbywający się w Czechach (np. w ↗ Czeskich Budziejowicach) jest organizowany w stylu Krampus run inspirowanego tradycjami alpejskimi. Występuje tam kilka grup z Czech oraz z zagranicy, a za organizację odpowiada grupa  Dragon Krampus z Czeskiego Krumlova, która zrzesza entuzjastów tych masek i parad.

Podczas wydarzenia często pojawiają się dziesiątki uczestników w kompletnych kostiumach, którym towarzyszy show z ogniem i dźwięk dzwonów, dzięki czemu widzowie mogą poczuć atmosferę zbliżoną do austriackich Krampuslaufów, choć w naszym środowisku jest to wciąż bardziej wydarzenie kulturalne i widowiskowe niż czysto tradycyjne święto folklorystyczne.

Zakończenie

Co tu więcej dodawać? To wydarzenie każdy musi przeżyć osobiście, czy to bezpośrednio w austriackich Alpach, w jakimś południowoniemieckim miasteczku, czy właśnie u nas w Czeskich Budziejowicach na terenach wystawowych. W tym roku impreza odbyła się już po raz trzeci i było to naprawdę ogromne widowisko. Teren otwarto już o 16:00, a przy wejściu sprawdzano bilety. Warto było zająć dobre miejsce przy barierkach, skąd doskonale widać było Krampusy. Pierwotnie show miało zacząć się o 17:30, ale organizator poinformował nas, że na miejscu jest już 5 000 widzów, a kolejne 2 000 próbuje dostać się za bramy. Dlatego start nieco się przesunął i wszystko zaczęło się około 18:00. Według informacji w internecie, w akcji brało udział 500 krampusów z Czech, Słowacji, Austrii i Niemiec. Moderator wspomniał o 47 grupach krampusowych, a show zainaugurował Fireshow Patrik, po którym jako pierwsza wyszła grupa Dragon Krampus z Czeskiego Krumlova. Impreza trwała naprawdę długo, krampusy poświęcają czas widzom i kilkakrotnie wracają, więc polecam ubrać się ciepło. Własne napoje i jedzenie nie są dozwolone, ale spokojnie – na miejscu są stoiska z grzanym winem, świątecznym ponczem czy kiełbaskami. Jeśli nigdy nie widzieliście Krampuslauf, warto to nadrobić. A jeśli nie jesteście fanami dużych imprez, możecie odwiedzić podobne parady w Czeskim Krumlovie, Prachaticach, Mimoniu lub w austriackich i niemieckich miastach. Moim zdaniem, i jak mówił moderator, jest to największe piekielne show w Czechach. To było świetne doświadczenie i bardzo nam się podobało, choć do auta wracaliśmy zamarznięti jak sople lodu. Na koniec załączam reels bezpośrednio z wydarzenia. Jeśli podoba Wam się mój Instagram, wesprzyjcie mnie lajkiem, udostępnieniem lub obserwacją. Bardzo dziękuję za wsparcie! A jeśli interesują Was nasze stare ludowe zwyczaje i postacie, zerknijcie na mój wcześniej opublikowany artykuł tutaj.

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ:




Czytaj także:

Czytaj także: