O mnie

 

Kim jest bobis i gdzie to wszystko się zaczęło

Naturę kochałem od dziecka. Lasy, parki, zamki, ruiny, ciche miejsca z historią i atmosferą – to wszystko było mi bliskie na długo przed tym, zanim zacząłem nazywać siebie turystą. Paradoksem jest jednak to, że do prawdziwego ruchu, wędrówek i regularnego chodzenia zmotywowała mnie dopiero technologia.

Konkretnie iPhone i Apple Watch. Brzmi to może dziwnie, ale to właśnie dzięki nim zwykłe spacery stały się pasją. iPhone otworzył mi oczy na to, jak silnie fotografia i wideo potrafią uchwycić emocje, moment i piękno miejsca. Apple Watch pokazał mi z kolei, że ruch nie musi być ciężką pracą, ale zabawą – zamykaniem pierścieni, zdobywaniem medali i małymi codziennymi wyzwaniami.

Od kroku do zdjęcia lub filmu

Telefony komórkowe i wycieczki towarzyszą mi od dzieciństwa. Gdy tylko dostałem swojego pierwszego Sony Ericssona z aparatem, fotografowałem wszystko, co przykuło moją uwagę. Wtedy, poza Facebookiem, nie było zbytnio gdzie tego udostępniać. Ale szczerze mówiąc, dopiero wraz z ekosystemem Apple, a konkretnie od iPhone'a 13, zacząłem poznawać prawdziwą siłę fotografii oraz to, jak można bawić się kątami i światłem.

Wciąż się uczę i nic od razu nie jest idealne. Czasami zrobię 200 zdjęć i nie wybiorę żadnego, a innym razem zrobię jedno i powiem sobie „wow”. Inspiracji szukam w mediach społecznościowych oraz na blogach z USA czy Chin. Tak właśnie trafiłem na ShiftCam, o którym wspominali moi ulubieni twórcy na YouTube. Pomyślałem: spróbuję! Zacząłem od 10x Traditional Macro, a teraz odkrywam możliwości obiektywu 75mm Long Range Macro. Wierzę, że połączenie Apple i ShiftCam daje mi świetną przestrzeń do doskonalenia się. Staram się również tworzyć wideo, zarówno w formacie mobilnym, jak i na YouTube, wykorzystując wszystko, co mam, aby iść naprzód.

Szumawa jako punkt zwrotny

Jednym z pierwszych miejsc, w których w pełni to sobie uświadomiłem, była Szumawa. Idealna na długie trasy, testowanie wytrzymałości, ale przede wszystkim obezwładniająca swoim pięknem. Szumawa to nie tylko las. Jest różnorodna, dzika, cicha i otwarta jednocześnie.

Z czasem stała się moją wielką miłością. Nie jedno konkretne miejsce, ale cała kraina. Przestrzeń, do której wracam, by zwolnić, uporządkować myśli i gdzie powstaje duża część mojej twórczości. Podobnie mam z Brdami – dawniej terenem wojskowym, dziś otwartym dla ludzi.

Od prywatnego Instagrama do bobiscze

Początkowo zdjęcia zostawiałem dla siebie. Czasami coś trafiło do stories na prywatnym Instagramie dla kilkudziesięciu osób. Tak, gry również były częścią mojego życia. Pokémon Go nauczył mnie kiedyś pokonywać kilometry, a gry online przyniosły przyjaźnie, które trwają do dziś.

Przełom nastąpił w 2024 roku. Znajomi mówili mi, że warto się tym dzielić. W końcu spróbowałem. Obserwujących przybywało powoli, ale zasięgi były znacznie wyższe – to był sygnał, że kogoś to interesuje. Tak powstał bobiscze.

Blog jako przestrzeń do opowieści

Instagram ma swoje ograniczenia. Szybkość, zwięzłość. Ja jednak czułem potrzebę opowiedzenia czegoś więcej. Nie po to, by być pisarzem, ale by mieć miejsce, w którym mogę odetchnąć. Dlatego na blogu znajduje się tłumacz, aby każdy mógł go przeczytać.

Technologia bez bańki

Nie zamykam się na jedną markę. Śledzę również Huawei, który w zachodnim świecie nie ma łatwo. Mimo to rośnie, głównie w Chinach, a jego HarmonyOS 6 uważam za świetny system. Widać w nim inspirację Apple, ale to tylko potwierdza, że rozwiązania Apple działają.

Ekosystem Apple przypomina mi las. Drzewa są połączone korzeniami i grzybnią, mają swój podziemny internet. Nie widzimy go, ale działa. W ten sam sposób komunikują się ze sobą urządzenia. Technologia nie jest jeszcze na poziomie natury, ale inspiracja jest oczywista.

Jestem zupełnie normalny

Czasami lubię po prostu usiąść na kanapie, włączyć Netflixa i zatracić się w serialach takich jak Stranger Things, Sabrina czy Lucyfer. Innym razem oglądam dokumenty, reportaże podróżnicze lub uczę się pisać kod HTML i tworzyć strony. Nie lubię przeszkód. Wolę je przełamywać. Czego nie umiem, tego można się nauczyć.

Ludzie, którzy zostali

Na tej drodze pojawiło się wielu ludzi. Niektórzy szli ze mną przez kawałek, inni stopniowo się oddalali. Nie dlatego, że coś było między nami nie tak, ale dlatego, że życie poniosło nas w inne strony.

Są jednak dwie osoby, które pozostały mi bliskie do dziś. @veramelodica, którą znajdziecie na Instagramie pod tą samą nazwą, oraz Michaela Hudeců, która tworzy na swoim blogu hodnotazivota.blogspot.com, a na Instagramie znajdziecie ją pod nickiem @michaelamikorka

Miło jest widzieć, że niektórzy niosą swoją twórczość dalej, we własnym tempie i we własnym kierunku. I choć nie mamy ze wszystkimi codziennego kontaktu, właśnie te dwie osoby są dla mnie dowodem na to, że niektóre więzi mają głębsze korzenie.

Podziękowania

Na koniec chcę podziękować jednej bardzo bliskiej osobie, która od dłuższego czasu mnie wspiera, często mi towarzyszy i pomaga docierać w miejsca, do których inaczej trudno byłoby mi trafić. Niezmiernie cenię sobie to wsparcie.


Dziękuję, że dotarliście aż tutaj 🤍

„Świat jest książką, a ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę.”
— św. Augustyn
#bobiscze #podrozujzbobisem #bobispoleca #obserwujbobisa

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ:

Czytaj także:

Czytaj także: